15 Lut Życie Francji po Dembélé: czas Kyliana Mbappé

Wygląda na to, że właśnie rozbrzmiewa ostatni dzwonek do zapoznania z Kylianem Mbappé zanim znajdzie się on na ustach całej Europy jako cel transferowy największych klubów, a być może nawet najdroższy nastoletni piłkarz świata. Wszystko co o nim dotychczas słyszeliście jest prawdą.

Nawet w drużynie strzelającej z niedorzeczną regularnością Monaco każdy gol 18-latka wychowanego w klubowej akademii powinien być wielkim świętem. Mbappé każe zrezygnować z takiego podejścia – nie sposób byłoby nadążyć z obchodami z okazji kolejnych trafień. W Ligue 1 młodzieniec ma ich na koncie już siedem, zaś w sumie miał udział przy 13 bramkach zdobytych przez ASM. Jego wynikom nie umniejsza siła drużyny w której gra – w klasyfikacji kanadyjskiej Kylian figuruje na równi z trzy lata starszym, uchodzącym za gwiazdę Thomasem Lemarem. Z tą jednak różnicą, że Lemar „punktuje” średnio co 125 minut, a Mbappé – co 57 (sic!).

Ta nieprawdopodobna częstotliwość uczestnictwa w akcjach bramkowych przypomina też, jak długą drogę przebył w ostatnich miesiącach napastnik z Księstwa. Status ogromnego talentu towarzyszy mu wprawdzie od dawna, ale jeszcze w październiku Leonardo Jardim nie widział w nim istotnego elementu swojej machiny: Kylian był wówczas najrzadziej wykorzystywanym graczem zespołu z zaledwie 62 minutami spędzonymi na boisku we wszystkich rozgrywkach. Pod tym względem jego sytuacja przypomina poprzedni sezon Ousmané Dembélé, w październiku 2015 wciąż grającego głównie w rezerwach Rennes.

O ile jednak były już gracz bretońskiego klubu na analogicznym etapie poprzednich rozgrywek cieszył się  mianem gwiazdy, to Mbappé nawet dziś, 11 bramek później, wciąż nie jest pewniakiem do gry. W dwóch ostatnich kolejkach pierwszy raz w karierze rozegrał dwa pełne mecze z rzędu, lecz hierarchię napastników Monaco można uznać za niezachwianą. Z Montpellier strzelił zwycięskiego gola, a w starciu z Metz został najmłodszym zdobywcą hat-tricka od czasu Jérémy’ego Méneza, ale w końcówce tego drugiego spotkania, przy prowadzeniu 5:0, odpoczynek dostał Radamel Falcao, nie on.

Arsène Wenger porównał Mbappé do samego Thierry’ego Henry’ego i nie była to tylko kurtuazja wypływająca z luźnych skojarzeń łączących nastolatka z legendarnym piłkarzem Les Bleus. Owszem, zaczynali w tym samym klubie i to rekordy Thierry’ego Kylian łamał zostając najmłodszym piłkarzem (16 lat i 347 dni) oraz strzelcem (17 lat i 62 dni) w historii Czerwono-Białych, ale miejsce najważniejszych podobieństw jest na boisku. Sposób w jaki operując między lewym skrzydłem a środkiem boiska znajduje przestrzeń między obrońcami i w jaki po otrzymaniu wyczekiwanego podania połyka kolejne metry, by we właściwym momencie ściąć w kierunku bramki i precyzyjnie uderzyć jest… Cóż, chciałoby się powiedzieć „nie do podrobienia”, ale to właśnie podróbka – i to najwyższej próby – popisowego manweru Titiego.

O poszukiwanie podobieństw można by się pokusić także przyglądając się wykończeniom Mbappé: pewność, elegancja i zdecydowana przewaga precyzji nad siłą z pewnością nie działają na rzecz podważenia porównania do Henry’ego. Kiedy jednak odpuścić zestawianie wychowanka ASM z jednostkowym wzorcem, ten charakterystyczny sposób uderzania piłki dostarcza innej, bardzo ważnej informacji. Bramki takie jak Kylian może zdobywać tylko zawodnik pełen pewności siebie – równowaga spokoju i pozaboiskowej skromności ze zdecydowaniem przechodzącym w buńczuczność, które pozwalają omyłkowo wziąć piłkarza za starszego o dobre kilka lat to zaś wyróżnik tych najbardziej utalentowanych graczy.

W istocie, na podstawie nie tylko okołoboiskowego zachowania, ale także dotychczasowych decyzji związanych z karierą piłkarz ASM jawi się jako rozważny chłopak. Już jako 14-latek mimo osobistego zaproszenia na testy od Zinedine’a Zidane’a odmówił Realowi Madryt, a rok temu mimo wyraźnego zainteresowania m.in. Arsenalu zdecydował się podpisać pierwszy zawodowy kontrakt z Monaco. Gdyby w niedalekiej przyszłości ośmiocyfrowe kwoty miały zepchnąć manifestujący się dotychczas rozsądek na dalszy plan, za przestrogę przed pochopnym odbębnieniem zawodowego sukcesu powinno Kylianowi służyć towarzystwo, w jakim znalazł się bijąc inny w zeszłym tygodniu jeszcze jeden rekord. Od 1990 roku żaden zawodnik we francuskiej pierwszej lidze nie dorobił się siedmiu trafień równie młodo – za plecami Mbappé znaleźli się obok Henry’ego i Ousmané Dembélé także Ménez czy Tony Vairelles, a więc piłkarze którzy nigdy nie zdołali zrealizować daru jaki zapowiadał piorunujący start ich karier.

Kylian do pary z własnym talentem miał szczęście dostać dodatkową pomoc na drodze do sukcesu: mocną, zmierzającą po mistrzowski tytuł drużynę. Otoczenie w którym dziś funkcjonuje nie daje mu żadnych argumentów do przedwczesnych, pochopnych przenosin, które mogłyby zagrozić jego rozwojowi.

W kontekście bieżącego sezonu położenie Mbappé-Lottina jest wyjątkowo komfortowe: zrobił już bowiem tak dużo, że nie ciąży na nim praktycznie żadna presja – nawet gdyby do końca rozgrywek nie powiększył dorobku o choćby jedną asystę, będzie miał udział w co najmniej 10 procentach trafień swojego zespołu. Równocześnie nic nie stoi mu na przeszkodzie w uzupełnieniu i tak efektownej historii sezonu 2016/17 w wykonaniu Monaco o niesamowity rozdział. Na dziś jest już ex aequo z Lemarem trzecim strzelcem drużyny Jardima i może myśleć o równorzędnym wyścigu w tabeli strzelców z Valerem Germainem, Mario Balotellim czy Alassanem Pleą.

Przy okazji, eksplozja talentu Mbappé może służyć za… nauczkę dla PSG. Latem zeszłego roku Kylian był kluczowym zawodnikiem drużyny Mistrzów Europy U-19, jednak rywalizację o Złotego Buta turnieju przegrał z kolegą z ofensywy Espoirs, Jeanem-Kevinem Augustinem. W świetle problemów Paryżan z odciążeniem Edinsona Cavaniego całkiem zasadne (nawet jeśli odważne) jest pytanie, czy nie powinni poszukać w nim swojej odpowiedzi na jokera z talii Jardima.

Eryk Delinger

Tutaj możecie poznać historię Tony’ego Vairellesa i innych graczy, których śladami Mbappé nie powinien podążać: http://leballonmag.pl/2017/01/13/la-maison-de-fous-odcienie-szalenstwa-w-ligue-1/
A tutaj poczytacie o słynnym ośrodku Clairefontaine, z którego jako 13-latek Kylian trafił do Księstwa: http://leballonmag.pl/2017/02/09/podroz-do-serca-francuskiego-futbolu/

Tagi: