Mario Balotelli

12 Kwi 9 wspaniałych, czyli najciekawsi zawodnicy, którym kończą się kontrakty

Powoli, bo powoli, ale zbliżamy się do zakończenia sezonu 2016/17 w Ligue 1. Co za tym idzie, rozpocznie się okienko transferowe, które zapowiada się na jedno z ciekawszych w ostatnich latach. Tym razem potężną kasą dysponuje nie tylko PSG i AS Monaco, ale również Olympique Lyon, Olympique Marsylia, a nawet OSC Lille, które otrzymało zastrzyk gotówki wraz z przyjściem nowego właściciela. Dywagacje na temat wielomilionowych transferów zostawimy sobie na inny tekst, a teraz skupimy się na najciekawszych zawodnikach, którym kończą się kontrakty 30.06. 2017 i będą do wzięcia za darmo.

Benoît Costil

Wielokrotnie zdarzały się przypadki, że dany zawodnik nie wykorzystał odpowiedniego momentu na odejście i zamiast zrobić krok w przód, popadał w przeciętność. Takiego problemu zapewne nie będzie miał Benoît Costil, którego koniec kontraktu pokrywa się z życiową formą. Jeśli spojrzymy na liczbę czystych kont, to wynik dziewięć na 32 rozegrane spotkania może i nie powala. Jednak pamiętajmy, że sam bramkarz, bez pomocy obrońców niewiele wskóra. Rennes się wyprzedało i zamiast próby walki o top 5, musi zadowolić się miejscem w środku tabeli. Dużo o kadrze zespołu świadczy fakt, że najcenniejszym jej zawodnikiem jest właśnie bramkarz. Wysoka forma francuskiego golkipera została dostrzeżona przez selekcjonera Didier Deschampsa, który dał mu szansę debiutu w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej w listopadzie 2016 roku. Wiek również jest atutem Costila: w tym roku skończy 30 lat, a jak wiele przykładów pokazywało, jest to odpowiedni moment na walkę o nieco wyższe cele. 

Maxwell

Jeśli pomyślicie o najbardziej utytułowanym zawodniku w historii futbolu, to kto wam stanie przed oczami? Xavi, Messi, Ibrahimović? Sami mamy problem z tym, aby uwierzyć, że takim tytułem może szczycić się właśnie obrońca PSG. Wielu umniejszy ten sukces, mówiąc, że całą karierę był ciągnięty przez Ibrahimovicia – Maxwell i Zlatan to najlepsi przyjaciele – i może jest w tym nieco prawdy. Jednak jeśli spojrzymy na jego statystyki ciężko zarzucić, że w którymkolwiek klubie był odstawiony na boczny tor. Wszędzie grał regularnie, a przypomnijmy, że były to zespoły z samego topu – Ajax, Inter, Barcelona, PSG – i do tego, jak przystało na nowoczesnego bocznego obrońcę, potrafił dać dużo jakości w ofensywie. Najgorszy pod tym względem jest obecny sezon, ale zawodnik ma już 35 lat i nie dziwi, że są lepsi, młodsi, którym bardziej należy się miejsce w podstawowej jedenastce. Tak czy inaczej, cały czas mówimy o solidnym piłkarzu,, dlatego kluby walczące o nieco mniejszą stawkę niż Paryżanie powinny zainteresować się brazylijskim defensorem. 

Thiago Motta

Po przyjściu do Paris Saint-Germain Grzegorza Krychowiaka wydawało się, że czasy Motty w Paryżu minęły bezpowrotnie. Parę tygodni wystarczyło, by obalić podobne tezy. Włoch brazylijskiego pochodzenia gra z niemalże tą samą częstotliwością co w poprzednich latach. Liczb nie generuje, ale jego rola w zespole jest nieco inna. Jest pierwszym, który musi zabezpieczać tyły, a za ofensywne działania biorą się zawodnicy bardziej do tego predestynowani niż defensywny pomocnik. Szansę na regularniejsze występy Polaka widzieliśmy w nieuchronnym odejściu Motty z PSG. Niestety dla nas, a „stety” dla Paryżan zapowiada się, że wygasająca za parę miesięcy umowa prawdopodobnie zostanie przedłużona o kolejny rok. Jednak póki trwają rozmowy w gabinetach i nie ma oficjalnej informacji, postanowiliśmy umieścić Thiago na naszej liście, bo jest to zawodnik, który ma ogromne zasługi w ostatnich sukcesach PSG i dalej znaczy wiele w układance Unaia Emry’ego.

Óscar Trejo

Do klubu przychodził wraz z Dominikiem Furmanem, kosztował ponad 0,5 miliona euro mniej i jaki jest tego efekt? Polak rozegrał szokujące 5! spotkań, a Argentyńczyk dokładnie 24 razy tyle, czyli 120. Ciężko kojarzyć go z jakimiś genialnymi zagraniami, ale solidności nie można mu zarzucić. Rok w rok od czterech sezonów rozgrywa w barwach Toulouse ponad 30 spotkań. Jak na ofensywnego pomocnika nie ma zabójczych liczb, ale kilka goli i kilka asyst zalicza. Był bliski odejścia z Toulouse już w zeszłym roku, ale najwyraźniej niesamowity wyciąg podopiecznych Pascala Dupraza i finalne utrzymanie w Ligue 1, zadecydowało o pozostaniu Trejo we Francji. Aktualnie próżno szukać jakichkolwiek informacji, jakoby miałaby być szykowana nowa oferta dla Óscara, a szkoda, bo jest to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników TFC. 29-latek prawdopodobnie wróci do Argentyny.

Rachid Ghezzal

Wychowanek Lyonu jest związany z klubem od przeszło 13 lat, ale wszystko wskazuje na to , że jego przygoda z francuską ekipą zmierza ku końcowi. Powód? Chore wymagania zawodnika co do zarobków. Algierczyk chciałby zarabiać tyle, co Alexandre Lacazette. Szczerze mówiąc, sami byśmy nie mieli nic przeciwko, aby co miesiąc odbierać równie pokaźny czek i jakby się zastanowić, w liczbie argumentów „za” pewnie byśmy pobili na głowę Ghezzala. Władze nie mają zamiaru przystać na żądania zawodnika i kontrakt nie zostanie przedłużony. Czy będzie to duża strata dla Lyonu? Śmiemy wątpić. W zeszłym roku był podstawowym piłkarzem i wywiązywał się ze swoich obowiązków naprawdę dobrze (osiem bramek i osiem asyst w Ligue 1). W tym jednak jest zaledwie rezerwowym i w 22 spotkaniach strzelił zaledwie dwa gole i dołożył do nich cztery asysty. Mimo delikatnej niechęci do zawodnika nie wątpimy, że Rachid Ghezzal szybko znajdzie nowego pracodawcę. Ostatnio przebąkiwano o zainteresowaniu ze strony AS Monaco, ale wątpliwe, aby w lepszym aktualnie zespole niż Lyon miał więcej okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. 

Valentin Eysseric

W Nicei od czterech lat. W momencie, gdy klub z południa w końcu zaczął się liczyć we Francji, Eysseric przebywał na wypożyczeniu w Saint-Etienne. Sprawdził się tam naprawdę dobrze – sześć goli i cztery asysty wystarczyły, by zapewnić mu kolejną szansę w OGC. Czy udało mu się ją wykorzystać? Nie do końca. Gra regularnie na lewym, bądź prawym skrzydle, jednak jak na ofensywnego zawodniku daje trochę za mało zespołowi. Bo tak trzeba określić trzy gole i sześć asyst w 25 spotkaniach Ligue 1. Mimo to dziwimy się władzom Nicei, że nie próbują zawodnika utrzymać na dłużej. Może i nie zachwyca, ale jest uniwersalnym piłkarzem, a przy tak wyraźnych brakach kadrowych zespołu, tacy zawodnicy to skarb. Jeśli Les Aiglons nie zdecydują się na przedłużenie z Eysserikiem kontraktu, znajdzie się wiele innych klubów z Ligue 1, które przyjmą go z pocałowaniem ręki. 

Mario Balotelli

W słowniku języka polskiego obok hasła tragikomedia powinien być podany przykład Mario Balotelliego. Żaden piłkarz nie wywołuje tak skrajnych emocji, jak właśnie włoski napastnik. Przebłyski geniuszu są raz za razem przykrywane przez kolejne wybryki i  afery. Tak wypowiadał się o nim jego kolega klubowy Valentin Eysseric – Kiedy coś mu nie wychodzi, spuszcza głowę i zaczyna mruczeć pod nosem. Czasem w ogóle trudno z nim rozmawiać, zamyka się w sobie, gdy coś nie idzie po jego myśli. Wygląda to tak, jakby nie chciał mieć z nami nic wspólnego. Jednostka wybitna, która nie wie czego chce i żyje we własnym świecie. Nie zmienia to faktu, że aktualnie trzecia pozycja Nicei to w dużej mierze zasługa Mario. W 19 spotkaniach strzelił 13 bramek, jest najlepszym strzelcem w zespole Luciena Favre’a i w obliczu kontuzji Alassane Plei to na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za wyciąganie wyników. Prezydent Nice Jean-Pierre Rivere chciałby na dłużej zatrzymać u siebie Balotelliego, jednak na przeszkodzie mogą stanąć pieniądze. Co jak co, ale Włoch zna swoją cenę i aby spełnić jego wymagania Riviere będzie musiał sięgnąć głęboko do kieszeni. Nie wiadomo czy się na to zdecyduje, ale jeśli to zrobi, może być pewny wielu pięknych i gorzkich chwil. 

Cheikh N’Doye

Kto oglądał w zeszłym roku popisy Angers, ten pamięta, że bez tego zawodnika tak ogromny sukces byłby niemożliwy. Nominalny środkowy pomocnik w zeszłorocznej kampanii był najlepszym zawodnikiem i strzelcem SCO. W 32 spotkaniach dziewięciokrotnie udawało mu się pokonać bramkarza przeciwników, do tego zacnego wyniku dorzucił jeszcze cztery asysty. Obecne rozgrywki są gorsze dla Angers, jak i samego zawodnika, ale jak przystało na kapitana, nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Cztery gole i sześć asyst w 28 meczach to wynik zadowalający jak na 13. ekipę Ligue 1. Nie dziwi więc fakt, że mimo 31 lat N’Doye jest najwyżej wycenianym zawodnikiem w kadrze Angers – 4 miliony euro. Kontrakt wygasa wraz z zakończeniem sezonu i coś czujemy, że ta strata będzie miała ogromny wpływ na przyszłoroczną formę L’SCO.

Jimmy Briand

Po nieudanej próbie podboju Bundesligi Jimmy Briand wrócił do Ligue 1. Przeszedł do Guingamp i z miejsca stał się niezbędnym zawodnikiem. W zeszłym sezonie czterokrotnie jego bramki decydowały o zdobyczy punktowej Bretończyków, co jasno pokazuje, że bez Brianda o utrzymanie byłoby zdecydowanie ciężej – w sumie siedem bramek i siedem asyst w 35 spotkaniach. W tym sezonie Guingamp gra zdecydowanie lepiej i sam zawodnik również ma lepszy bilans bramkowy niż w zeszłym roku. Jak dotąd w 30 spotkaniach zdobył dziewięć bramek i zaliczył pięć asyst. EAG nie liczy się już w walce o europejskie puchary, może być również spokojne utrzymania, także ich najbliższym priorytetem powinno być szybkie przedłużenie kontraktu z byłym reprezentantem Francji. Chłop to wszak niestary – ma 31 lat i jeszcze przez 2-3 sezony spokojnie może stanowić o sile francuskiego zespołu.