14 Kwi Gdzie oni są? Arles-Avignon 2010/2011

Sezon 2010/2011 we francuskiej Ligue 1 to nie tylko ogromny sukces Lille, o którym wspominaliśmy poprzednio. Warto zajrzeć w dół tabeli, bo tam działy się rzeczy równie historyczne, choć nie przynoszące nikomu chluby. Najsłabszy zespół, który kiedykolwiek grał w elicie… zespół, który miał po 38.kolejkach zaledwie 20 punktów na koncie.

Przed wami więc AC Arles-Avignon i dalsze losy tych, którzy wpisali się do historii, ale niekoniecznie w sposób, jaki im się wymarzył. Jak to bywa w przypadku drużyn walczących o życie, rotacje w składzie są na porządku dziennym, stąd też nie jedenastka, a dwunastu piłkarzy w zestawieniu. Nazwisk tych mogłoby być jeszcze więcej, ale skupiliśmy się na tych, którzy rozegrali najwięcej spotkań i byli kluczowymi postaciami.

Wracając jeszcze do samego klubu, po spadku do Ligue 2 niewiele dobrego działo się już w jego otoczeniu… a obecnie Arles-Avignon z piłkarskiego świata zniknęło na dobre.


CYRILLE MERVILLE

Merville był bramkarzem numer jeden już drugi sezon z rzędu w Arles-Avignon i to na swoje barki przyjmował wyciąganie hurtowych ilości piłek z bramki. Po rozegraniu 20 spotkań przyplątała mu się jednak kontuzja, która wykluczyła go z reszty kampanii, a do bramki zawitał rok starszy Vincent Plante (wypożyczony z St.Etienne). Sam Merville uciekł z Arles od razu po spadku, ale aż rok czekał na nowy klub, pomocną rękę w jego kierunku wyciągnęło drugoligowe Nimes. Cyrille był podstawowym golkiperem tej drużyny, ale w sezonie 2014/2015 zmienił otoczenie, co nie wpłynęło dobrze na jego statystyki… w Creteil nie był postacią numer jeden pomiędzy słupkami. Jeszcze gorzej sprawa ma się w Valenciennes, gdzie rozegrał tylko jedno spotkanie, choć rywalizację tam przegrywa z Damienem Perquisem, co można w pełni zrozumieć.

FABIEN LAURENTI

Prawy obrońca będący wychowankiem Marsylii, dla której rozegrał nawet 20 meczów. Tam nie przebywał jednak długo, a przed wizytą w Arles-Avignon zakładał jeszcze koszulkę Ajaccio, Lens i Brest. Po blamażu Arles na poziomie Ligue 1 niekoniecznie dobrze potoczyły się losy Laurentiego, owszem po spadku pozostał jeszcze w drużynie, ale sezon 2012/2013 przebiegł mu koło nosa ze względu na brak klubu. Później meldował się już w znacznie niższych ligach, najpierw w Le Pontet (4.liga), a następnie w Consolat Marseille (3.liga). Od 2015 roku pozostaje bez klubu, a właściwie ciężko oczekiwać, by ich szukał, mając na karku 34 lata… niemniej oficjalnej informacji o zakończeniu kariery nie udało się wyszukać.

FRANCISCO PAVON

Pojawia się tu raczej ze względu na swą przeszłość, nie był bowiem przypadkowym graczem. Rozegrał ponad 120 spotkań w barwach Realu Madryt i sięgał z tą drużyną po Ligę Mistrzów, Mistrzostwo Hiszpanii oraz Puchar Interkontynentalny. To właśnie to doświadczenie miało przynieść większą pewność w defensywie ekipie Arles, ale nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Sam Pavon po sezonie 2010/2011 zakończył swą piłkarską karierę w wieku 31 lat. Z ciekawostek, Pavon strzelił jedną z bramek w meczu eliminacji LM Real Madryt-Wisła Kraków na Bernabeu w 2004 roku.

ALVARO MEJIA

Miał szczęście, że z tonącego w zatrważającym tempie okrętu Arles uciekł już w styczniu 2011 roku. Dla francuskiej drużyny rozegrał 14 spotkań będąc przez większość czasu graczem podstawowym, ale wykorzystał ofertę z tureckiego Konyasporu. Tam przebywał jeszcze w sezonie 2011/2012, gdzie odznaczył się raczej nie 2 golami, a 13 żółtymi kartkami złapanymi w 32 meczach. Po przygodzie w Turcji wrócił na moment do Hiszpanii, próbując pomóc Almerii w wywalczeniu awansu do Primera Division, co ostatecznie się udało, choć sam Mejia w połowie sezonu stracił miejsce w pierwszym składzie. Następnie znów postawił na dość specyficzny kierunek, lądując w greckim Ergotelisie, a już rok później wyjechał w kierunku zarobkowym… do katarskiej Al-Shahanii, gdzie zresztą przebywa do dziś, walcząc o utrzymanie jako beniaminek w najwyższej klasie rozgrywkowej.

BAKARY SORO

Ze środkowych obrońców ACA w nieszczęsnym sezonie rozegrał najwięcej spotkań, zresztą z klubem tym nie rozstawał się jeszcze przez kolejne dwa sezony, walcząc wówczas na poziomie Ligue 2. Wtedy również był ważną postacią zespołu i grał w podstawowym składzie. Dopiero latem 2013 roku przeniósł się do Turcji, gdzie pozostaje do dzisiaj. Podczas tego pobytu odgrywał ważną rolę w Ordusporze, ale jeszcze bardziej kluczowa była jego gra dla Osmanlisporu. Wówczas drużyna ta zaczynała budowę swej siły w tureckim futbolu i właśnie z Iworyjczykiem w składzie awansowała do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po awansie i przy większych pieniądzach Soro został odsunięty już na dalszy plan, później wypożyczony do Alanyasporu, gdzie również niewiele grał. Od września 2016 do stycznia 2017 roku pozostawał bez klubu, a obecnie zakotwiczył w drugoligowym Sanliurfasporze.

JEAN-ALAIN FANCHONE

Pochodzący z Gwadelupy lewy obrońca po sezonie 2010/2011 w barwach Arles później radził sobie o dziwo dość dobrze. Na początku sięgnęło po niego Udinese, gdzie zdołał jednak zagrać tylko dwukrotnie w drużynie rezerw. Później, co raczej w przypadku tych drużyn nie zaskakuje, pół roku spędził w Watfordzie i zadebiutował nawet w Championship. Od tego momentu zaczął się jednak zjazd w dół, zagrał kilkadziesiąt spotkań dla Nimes Olympique i po raz kolejny wyjechał z Francji. W sezonie 2014/2015 wylądował w rumuńskim Petrolul Ploiesti, a tam miał okazję zaprezentować się na arenie europejskiej w ramach Ligi Europy. Po rumuńskiej przygodzie wrócił nad Sekwanę, najpierw do Brestu, gdzie grywał głównie w piątoligowych rezerwach klubu. Obecnie jest zawodnikiem Vauban Stasbourg grającym w CFA2.

CAMEL MERIEM

Ważna postać środka pola, ale co ciekawe jeszcze w 2004 roku pod wodzą Raymonda Domenecha debiutował w reprezentacji Francji w meczu przeciwko Polsce zremisowanym 0:0. Do samego Arles trafił w lipcu 2010 roku z greckiego Arisu i z marszu stał się podstawowym graczem ówczesnego beniaminka. Odznaczył się w tym sezonie największą liczbą asyst dla swej drużyny, choć sama liczba nie porywa, posłał bowiem do kolegów 4 kluczowe piłki. Niemniej po spadku Arles szybko skorzystał z okazji i przeniósł się do Nicei, jeszcze inaczej budowanej niż obecnie. Na Lazurowym Wybrzeżu spędził dwa sezony, rozgrywając łącznie 52 spotkania i notując 2 bramki oraz 6 asyst. Na koniec swej kariery zawitał do Apollonu, gdzie nie tylko miał możliwość gry w fazie grupowej Ligi Europy… w sezonie 2014/2015 świętował bowiem z tą drużyną Mistrzostwo Cypru. Rok później skończył karierę, a w mediach pojawiały się krótkie informacje o jego pobycie w szeregach Monaco, by pozostać w treningu i formie.

JAMEL AIT BEN IDIR

Defensywny pomocnik doskonale znany z długich lat spędzonych w zespole Le Havre, gdzie rozegrał ponad 200 oficjalnych spotkań. To właśnie z tego klubu przeniósł się do Arles, gdzie przez dwa sezony był ważnym ogniwem. Od lipca do października 2012 roku pozostawał bez klubu, by podpisać kontrakt z trzecioligowym wówczas Sedanem. Tam grywał jednak tylko do lipca, bo rękę po Marokańczyka wyciągnęło Auxerre. Miał pomóc tej drużynie walczyć o powrót do francuskiej elity, co niekoniecznie się udało. Gdy nadszedł w tym klubie czas na odmładzanie kadry, sam Ait Ben Idir znalazł się na liście mniej chcianych piłkarzy i wrócił do swojego kraju. Obecnie jest piłkarzem Wydad Casablanca, gdzie ma również możliwość występowania w afrykańskiej Lidze Mistrzów… o ligowe statystyki niezwykle ciężko, ale wątpliwe, by nie miał tam swoich występów i minut.

THOMAS AYASSE

Jeden z najmłodszych zawodników w ówczesnej kadrze Arles-Avignon, w nieszczęsnym sezonie miał 23 lata i wygrywał walkę o miejsce w składzie z bardziej doświadczonymi (Romainem Rocchim, Sebastienem Piocelle i Emmanuelem Correze). Po spadku rozegrał swój najlepszy sezon w L2, jako defensywny pomocnik ustrzelił bowiem aż 9 goli. Bardziej znany sympatykom francuskiej piłki stał się po przygodzie w Nancy oraz przede wszystkim w Troyes. W sezonie 2014/2015 jedna z kluczowych postaci w wywalczonym awansie do Ligue 1 niemniej po sukcesie zderzenie z pierwszoligowym futbolem zabolało i klub i jego osobiście. Już po pół roku wrócił na zaplecze i pozostaje tam do dziś, reprezentując barwy Le Havre.

DEME N’DIAYE

Ofensywny gracz, który jednak niekoniecznie grzeszył skutecznością pomimo ustawiania zarówno na skrzydłach, jak i na środku ataku. Dla Arles był jednak piłkarzem niezwykle ważnym w sezonie, który dawał tej drużynie awans do Ligue 1. Wówczas strzelił rekordowe dla siebie 6 ligowych bramek, będąc drugim najskuteczniejszym graczem po Dale. Później strzelał niewiele, ale jako doświadczony gracz ściągany był do Lens. O ile na zapleczu w tej drużynie grywał dość często, o tyle w elicie szans dostał niewiele. W sezonie 2014/2015 rozegrał tylko 8 spotkań, choć był jednym z najstarszych zawodników w kadrze. Od 2016 roku Senegalczyk pozostaje bez klubu.

YANN KERMORGANT

35 lat na karku i Kermorgant wciąż strzela, ale może dziwić fakt, że mierzący 184 cm napastnik sprawdza się w Anglii. Do samego Arles w sezonie 10/11 trafił w ramach wypożyczenia z Leicester City i z czterema golami był jednym z najskuteczniejszych piłkarzy. Do „Lisów” nie wrócił na stałe, przeszedł bowiem do występującego wówczas w League One – Charlton. Dla klubu tego grał naprawdę dużo, a co ważniejsze równie często strzelał gole. Ostateczny bilans? 96 spotkań, 32 gole i 15 asyst, a międzyczasie wywalczony awans do Championship. Tak dobre statystyki w Charltonie dały mu szansę na angaż w Bournemouth. W drużynie „Wisienek” podobnie był kluczową postacią w kontekście awansu do Premier League, notując w sezonie 14/15 aż 15 ligowych bramek. Niespodzianką nie było jednak, że Kermorgant w BPL pograł już niewiele i się nie sprawdził, niemniej debiut i ogólnie 7 spotkań na takim poziomie odnotować trzeba. Od stycznia 2016 wrócił na dobrze sobie znany drugoligowy poziom w Anglii i regularnie zdobywa gole w barwach Reading… W tej chwili z klubem tym ma szansę na awans i zajmuje miejsce barażowe, a sam jest najstarszym graczem, który ustrzelił dotychczas ponad 10 goli.

FRANCK DJA DJEDJE

Kuzyn lepiej z pewnością znanego obecnie Brice’a Dja Djedje, który po 2012 roku niekoniecznie chcę wracać do piłkarskiej Francji. Po spadku z Arles podobnie jak Meriem swej szansy szukał w Nicei. Rozegrał tam jednak tylko jeden pełen sezon, strzelając 4 gole w 33 meczach i wtedy też zaczęła się podróż po świecie. Pierwszym krokiem Iworyjczyka był Czornomorec Odessa, z którym zagrał nawet w finale Pucharu Ukrainy (przegranym z Szachtarem)… niemniej ta porażka i tak pozwoliła drużynie tej powalczyć w eliminacjach Ligi Europy i była to walka skuteczna. Sam Dja Djedje w LE zagrał 10 spotkań i ustrzelił 2 bramki, a Czornomorec awansował wówczas do 1/16 finału tych rozgrywek. Następnym krokiem w karierze Francka był norweski Sarpsborg, gdzie większość bramek ustrzelił w krajowym pucharze. Niemniej i tam nie wytrzymał zbyt długo, przenosząc się do Dynama Mińsk, na Białorusi spędził niepełne pół roku, grając również w Lidze Europy. Zimą 2015 roku miał stać się jednym z uczestników awansu Hibernian do szkockiej Premier League, ale sukcesu nie było, a Dja Djedje ustrzelił dla Szkotów tylko dwie ligowe bramki. Z chęcią zarobku udał się do Al-Shahanii, skąd jednak nie ma żadnych informacji odnośnie jego występów. Po pół roku bez klubu, od stycznia 2017 roku reprezentuje barwy kazachskiego Irtyszu Pawłodar, gdzie czeka na premierowe trafienie.

TRENERZY: MICHEL ESTEVAN / FARUK HADZIBEGIĆ

Nie jest żadną sensacją, że w walczącym o utrzymanie Arles pracowało wówczas dwóch trenerów (a dodatkowo dwa tygodnie na ławce spędził asystent – Jean Louis Saez). Zaskoczyć może nieco krótki okres, w którym Estevan otrzymał swą szansę. Już po pięciu kolejkach i pięciu porażkach z bilansem bramkowym 2-10 podziękowano mu, pomimo że w klubie tym pracował od 2005 roku. Sam Estevan po przygodzie z Arles obejmował Boulogne, Frejus, a obecnie pracuje w trzecioligowym Chateauroux. W ekipie ze Stade Gaston-Petit radzi sobie bardzo dobrze i walczy o awans do Ligue 2, mając po 28.kolejkach trzecie miejsce.

Schedę po Estevanie przejął Hadzibegić, który być może nie zdawał sobie sprawy, w co się pakuje. Niemniej jego doświadczenie z prowadzenia Troyes, Gaziantepsporu, Dijon czy Bastii miało być kluczowe dla takiej decyzji działaczy. Jak można było się spodziewać urodzony w Sarajewie szkoleniowiec, niewiele mógł zdziałać z tą ekipą, ale pozostał tam nawet po spadku. Niestety dla niego drugoligowa rzeczywistość również była w Arles ciężka i bolesna i z klubem pożegnał się w listopadzie 2011 roku (jako trener ACA ugrał średnio 0,7 pkt na mecz). Po tej przygodzie długo dane mu było czekać na nową pracę, którą podjął dopiero w połowie stycznia 2016 roku w Valenciennes. Zagrożony spadkiem zespół zdołał wywindować na 12.lokatę w tabeli, ale w obecnym sezonie niekoniecznie widać w ich przypadku postęp… na obecną chwilę VAFC zajmuje 15.miejsce, mając 6 punktów przewagi nad miejscem barażowym.