12 Cze Corinne Diacre – dama w piłkarskim Wersalu

Futbol kobiecy to dla wielu wciąż temat niezwykle ciężki i kontrowersyjny. Często jakakolwiek polemika o kobietach na piłkarskiej murawie kończy się absurdalnymi argumentami, a hejterzy wprost rzucają wynikami kobiet z juniorskimi ekipami chłopaków. Pomimo tego wszystkiego łatwo jest dostrzec, że piłka nożna pań prężnie się rozwija i zwiększa swoje zainteresowanie. Oprócz piłkarek coraz większe poważanie zdają się mieć już trenerki i do historii jednej z nich właśnie sięgniemy. Mowa tu oczywiście o Corinne Diacre, czyli drugiej w historii pani trener we francuskiej piłce, która zakończyła niedawno swój trzeci sezon w drugoligowym Clermont Foot.

Maj 2014 roku i piłkarskie media szaleją po informacji, która pojawia się na stronie Clermont Foot. Na trenerskiej ławce ekipy o wielkich marzeniach ma zasiąść kobieta rodem z Portugalii. Wybór pada na Helenę Costa znaną w swym kraju jako Mourinho w spódnicy, która wcześniej pracowała między innymi w młodzieżowych zespołach Benfiki.

Poruszenie nad Sekwaną zdawało się nie mieć końca… ale jak szybko ta bomba wybuchła tak samo wygasła. Zaledwie miesiąc po podpisaniu kontraktu pojawił się konflikt na linii trenerki i prezesa klubu – Claude’a Michy’ego. 24 czerwca 2014 roku Costa podała się oficjalnie do dymisji, swoją decyzję tłumacząc amatorską pracą zarządu, podpisywaniem piłkarzy bez jej zgody i brakiem szacunku.

Właściciele klubu ze Stade Gabriel-Montpied nie podłamali się jednak tymi oskarżeniami i zostali wierni swej idei (choć jak wskazywał sam prezes, otrzymał do biura 45 zgłoszeń od szkoleniowców). Zaledwie cztery dni po odejściu Portugalki w klubie pojawiła się nowa pani trener – Corinne Diacre.

Przed przygodą na trenerskiej ławce Diacre była przez całą swą karierę zawodniczką ASJ Soyaux, dla wielu przez pewien okres zdawała się postacią nieco anonimową. Nie uciekła jednak z oczu obserwatorom reprezentacji Francji i dzięki temu już w wieku 18 lat debiutowała w kadrze Tricolores. Krok po kroku grająca na środku obrony zawodniczka stała się kapitanem i symbolem tej drużyny, dla której zagrała 121 spotkań. Od zawsze wyróżniała się na boisku niezwykle silnym charakterem, co zresztą utrzymuje do dziś jako trenerka. Jej indywidualnym wielkim sukcesem był z pewnością gol strzelony w 2003 roku przeciwko Anglii. Choć podczas całej kariery w kadrze strzeliła 14 bramek, to ta jedna miała szczególny wymiar, bo pozwoliła Francuzkom po raz pierwszy w historii zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata do Stanów Zjednoczonych.

Tuż po zakończeniu swej kariery na boisku została trenerem Soyaux oraz asystentką Bruno Biniego w żeńskiej reprezentacji Francji. Była pierwszą kobietą, która odbierała wówczas uprawnienia do prowadzenia profesjonalnego klubu. Uczestniczący z nią w kursie pozostali trenerzy bez wahania wskazywali, że Diacre nie jest tam osobą przypadkową i ma odpowiednie kompetencje, by poradzić sobie w poważnej piłce. To dzielenie obowiązków na klub oraz reprezentację miały wbrew pozorom mieć ogromny wpływ na jej doświadczenie.

Tuż po podpisaniu kontraktu z Clermont pomimo całej ogromnej burzy sama trenerka podchodziła do tego zwyczajnie.

„Nie myślę o byciu pierwszą kobietą w męskiej piłce, jestem po prostu trenerem. Jeśli byłabym szkoleniowcem kobiecej drużyny to byłoby dla mnie to samo.” Corinne Diacre dla FIFA

Startu nie miała tak łatwego, bo nie każdy z członków sztabu pozostającego w klubie chciał z Diacre współpracować. Niemniej korzystając z pełnego poparcia zarządu, mogła podejmować szybkie i ważne decyzje w kontekście kompletowania współpracowników.

W Ligue 2 debiutowała w dniu szczególnym dla siebie, 4 sierpnia obchodziła bowiem swoje 40.urodziny. Korki od szampanów tym razem jednak nie strzelały, bowiem zespół z Auwernii pod jej wodzą przegrał z Brestem. Cały początek jej przygody na zapleczu francuskiej elity nie wyglądał za dobrze, na pierwsze zwycięstwo czekała aż do 6.kolejki, kiedy udało się ograć Havre 1:0. Sam start w sezon był już poważnym testem cierpliwości dla działaczy Clermont, który na szczęście wytrzymali pomimo bilansu 0-2-3, ostatniego miejsca w tabeli i aż 10 straconych bramek. Zespół krok po kroku się rozpędzał i sezon zakończył na 12.miejscu, co było zresztą najlepszym ich wynikiem od 2012 roku. Dodatkowo udało się dojść do 8.rundy Coupe de France oraz 1/16 finału Coupe de la Ligue, gdzie przegrali z Caen.

We wrześniu 2015 roku Corinne Diacre przedłużyła swój kontrakt z klubem do 2018 roku. Za cel swojej pracy wyznaczyła awans do Ligue 1 (trzyma się tego zresztą do dziś), dodała jednak, że jeśli zauważy brak rozwoju klubu i marazm to po prostu z niego odejdzie. Sezon 2015/2016 był jednak dla jej ekipy niezwykle udany, pomimo najniższego budżetu w Ligue 2 Clermont Foot zdołało bowiem uplasować się na 7.miejscu w tabeli. Udało się również wyrównać klubowy rekord w liczbie zdobytych punktów na drugoligowym poziomie, który wynosił 58 punktów. Ogromny wpływ na to miała z pewnością życiowa forma kupionego z Sochaux Famary Diedhiou, który w samej lidze strzelił 21 goli. Ofensywny styl gry pomógł Senegalczykowi w osiągnięciu takiego wyniku, a cała drużyna była trzecim zespołem pod względem liczby strzelonych goli (56 bramek), lepsze były tylko ekipy Nancy i Dijon. Jakby tego było mało, to z tą trenerką na ławce zespół osiągnął najwyższe w historii występów w Ligue 2 wyjazdowe zwycięstwo, 3:0 nad Creteil (01.04.2016 roku).

Tamten sezon, a szczególnie rok 2015 w wykonaniu Diacre nie uszedł uwadze mediów i tak zimą została wyróżniona przez France Football w kategorii Najlepszy Trener Ligue 2 oraz zebrała kilka innych nominacji.

To był początek coraz większych wyzwań, jakie stanęły przed tą trenerką w nowym sezonie. Nie odpuściła ich nawet pomimo letniej oferty od jednego z klubu Ligue 1, o czym zresztą sama wspominała w mediach. Po raz kolejny najniższy budżet w stawce nie ułatwiał zadania w ściąganiu zawodników. Corinne Diacre nie bała się jednak stawiać na młodych piłkarzy i wychowanków, co potwierdza choćby 27 spotkań 20-letniego Mathiasa Pereiry Lage.

Sezon 2016/2017 był dla Diacre okazją do świętowania meczu numer 100. na ławce Ligue 2. Sama przed owym starciem nie wskazywała jednak, by rocznica miała większe znaczenie od wyniku zespołu, który wówczas szukał przerwania passy bez zwycięstwa. Co ciekawe jubileuszowy mecz wypadł na Stade Brest… ten sam zespół, z którym debiutowała na ławce.

Pomimo faktu, że miniony sezon skończyli na słabszym, bo dwunastym miejscu w tabeli, nawet przez chwilę nie zwątpiono w jej umiejętności. Już niedługo rusza kolejny sezon Clermont pod wodzą Corinne Diacre i po raz kolejny stanie przed niezwykle ciężkim zadaniem, patrząc na cele, jakie sobie stawia. Już teraz wiadomo bowiem, że będzie musiała sobie radzić bez dwóch tak poważnych filarów defensywy, jakimi byli Cyriaque Rivieyran oraz Cedric Avinel.

Denis Bodi, który był prezydentem w Soyaux, gdzie wcześniej pracowała, nie ukrywa, że Corinne Diacre ma odpowiednie cechy i umiejętności, by doprowadzić Clermont na szczyty Ligue 2. Wspomina tu w szczególności o silnym charakterze, ogromnej chęci osiągania wysokich celów. Doskonale wie, kiedy podnieść głos, by ten stał się w szatni słyszalny przez zespół. Właśnie takie deklaracje pozwalają wierzyć sympatykom tej drużyny, że wielkie chwile wciąż są przed nimi, a ambicja trenerki może przełożyć się na sukces. Zresztą Amiens w tym roku potwierdziło, że wcale nie trzeba wiele, by zaskoczyć wielu i po raz pierwszy w historii zameldować się w Ligue 1.

Dwa i pół roku po rozpoczęciu pracy Corinne Diacre w Clermont Foot wiadomo na pewno, że była to dla klubu decyzja niezwykle dobra i przynosząca mocne wyniki. Jednocześnie można tu mówić o budowie porządnej marki kobietom, które chcą zaistnieć w futbolu, prowadząc męskie drużyny. Przyszłość rysuje się naprawdę ciekawie i warto obserwować wszelkie wydarzenia wokół klubu ze Stade Gabriel-Montpied. Otwarta pozostaje wciąż kwestia, jak długo Diacre w klubie pozostanie, bo obecny kontrakt wygasa z końcem czerwca 2018 roku.