24 Lip Le Mans – klub, który przepadł

Jeszcze niedawno – klub, który był znany i szanowany we Francji. Teraz – jedna z drużyn, która tuła się po niższych ligach, próbując zachować resztki godności, z rozrzewnieniem wracając do pięknej przeszłości. Tak w skrócie można podsumować Le Mans.

Nie przeprowadziłem żadnych szeroko zakrojonych badań, ale jestem przekonany, że większość fanów sportu bez wątpienia odpowiedziałoby twierdząco na pytanie „czy słyszał Pan (lub słyszała Pani, załóżmy, że kobiety też to czytają) kiedykolwiek o Le Mans?”. Zdaję sobie sprawę, że większości chodziłoby o znany wyścig organizowany w wymiarze dwudziestu czterech godzin, jednak na pewno część z nich miałaby na myśli klub piłkarski o czerwono-żółtych barwach. Nie jest to, być może, najbardziej utytułowana ekipa we Francji, przed którą drżały futbolowe tuzy Europy, jednak swoje miejsce w historii ma i warto o niej wspomnieć.

Jest to stosunkowo młody klub, który powstał w roku 1985 w wyniku fuzji L’Union Sportive du Mans (istnieje od 1903) i Stade Olympique du Maine. Od tego czasu nosił nazwę Le Mans Union Club 72 i pod nią odnosił największe sukcesy, dopiero od roku 2010 przemianowano go na Le Mans FC. W roku 1988 po raz pierwszy awansował do Ligue 2 pod wodzą Christiana Gourcuffa (tak, tego Gourcuffa, który przez ponad dekadę prowadził FC Lorient, a po epizodzie z reprezentacją Algierii prowadzi Rennes), co było ogromnym sukcesem. Nie cieszył się jednak długo z gry w drugiej lidze, ponieważ już po pierwszym sezonie zanotował spadek po zajęciu ostatniej lokaty w swojej grupie (wtedy jeszcze Ligue 2 dzieliła się na dwie grupy składające się z osiemnastu zespołów, tak było do sezonu 92/93). Rozbrat z drugą klasą rozgrywek nie trwał jednak długo, w sezonie 90/91 znowu można było oglądać Le Mans na boiskach Ligue 2. Tym razem ich przygoda była bardziej szczęśliwa, ponieważ wywalczyli utrzymanie. I od tego momentu Le Mans rozsiadło się wygodnie w fotelu stałego bywalca drugiej ligi, występując w niej nieprzerwanie do przełomowego w historii sezonu 02/03. Tak, dobrze myślicie, w tych właśnie rozgrywkach klub wywalczył awans do najwyższej klasy rozrywkowej, po zajęciu drugiej pozycji w lidze (ustępując wyłącznie Toulouse FC). Historia jednak lubi się powtarzać, a że debiuty nie są mocną stroną tego zespołu – sezon 03/04 zakończyli na przedostatniej lokacie. Ligue 2 wita ponownie. W Le Mans postanowiono jednak szybko działać i zespół, zajmując drugą pozycję, wrócił do topu francuskiej piłki. Sezon 05/06 przyniósł kolejny przełom – pierwsze utrzymanie w Ligue 1 po zajęciu jedenastej lokaty. Od tego momentu kolejne rozgrywki kończyli na miejscach: 12, 9, 16 i (w sezonie 09/10) 18. Osiemnasta pozycja, jak wiadomo, musiała zakończyć się spadkiem. Mało kto przypuszczał jednak, że sezon 09/10 będzie ostatnim, w którym Le Mans będzie można podziwiać na boiskach Ligue 1. Tym bardziej, że kolejny sezon Les Mucistes zakończyli na miejscu czwartym, przegrywając trzecie miejsce (gwarantujące awans)… gorszym bilansem bramkowym od Dijon FCO. Pięć bramek więcej na dystansie sezonu wystarczyłoby, żeby wrócili do topu najszybciej jak to możliwe. Tak się jednak nie stało.

Na początku 2011 roku otwarto nowy stadion. Maksymalna pojemność – 25 tysięcy widzów, piękna sprawa. Trzeba było zaciskać pasa, żeby przedsięwzięcie mogło mieć swój szczęśliwy finał, jednak chyba było warto. Chyba, bo potrzebne były dobre wyniki sportowe, które dawały zarobek. A te niestety były marne. Sezon 11/12 gracze Le Mans zakończyli na siedemnastej, ostatniej bezpiecznej pozycji w Ligue 2. Sztuka ta nie udała się jednak rok później, osiemnaste miejsce w tabeli, bolesny upadek. Pierwszy raz od dwudziestu dwóch lat próżno było szukać Le Mans wśród ekip z dwóch najsilniejszych klas rozgrywkowych. To jednak nie był największy problem. Klub regularnie powiększał swój dług, którego nie było jak spłacić. W pewnym momencie zadłużenie wzrosło do 14,4 milionów euro. Sprawy potoczyły się szybko. 15. października 2013 Sąd Gospodarczy w Le Mans ogłasza likwidację. 23. października FFF (Francuski Związek Piłki Nożnej) degraduje klub do szóstej (!) klasy rozgrywkowej.

Ten sezon Le Mans zagra w Championnat de France de football de National 2 (jest to czwarty poziom rozgrywkowy we Francji), w grupie D. W poprzedniej kampanii byli w piątej lidze, jednak dzięki zajęciu drugiej lokaty w grupie B wywalczyli awans. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie każdy wicemistrz miał zapewnioną promocję, do wyższej ligi dostały się trzy najlepiej punktujące ekipy każdej z ośmiu grup (poza drużyną SC Schiltigheim, która również zajęła drugą lokatę w swoich rozgrywkach, jednak otrzymała awans kosztem rezerw RC Strasbourg, które nie mogły dostać się szczebel wyżej w hierarchii ligowej ze względu na regulamin). Podsumowując, Le Mans nie było nawet w stanie być najlepszym zespołem w piątej lidze.

Tego klubu jest zwyczajnie, po ludzku, szkoda. Pamiętam, że jak byłem młodszy, to często myliłem Le Mans z RC Lens. Podobna nazwa, podobne barwy. Jakby ktoś mnie zapytał, w jakim klubie grał Jacek Bąk, to pewnie w jednym tygodniu bym powiedział „no Bąk to w Lens”, a w następnym „wiesz, Bąk we Francji, w Le Mans” będąc pewnym, że wszystko mówię zgodnie z prawdą. Żyłem w błogiej nieświadomości, że to nie jest to samo, że to są zupełnie inne, wspaniałe kluby. Teraz człowiek trochę dorósł i niestety widzi to co się dzieje w całej rozciągłości. Lens w Ligue 2. Le Mans na peryferiach poważnej piłki. Teraz większym problemem niż to, że się można pomylić jest to, że można w ogóle zapomnieć.

Na koniec jeszcze krótkie podsumowanie, kto w Le Mans się wychował, kto tam grał, kogo z tym klubem można skojarzyć.

W tym klubie kariery zaczynali:

Didier Drogba, napastnik, rocznik ’78, w Le Mans do stycznia 2002 (transfer za 100 tysięcy euro do Guingamp), 62 mecze, 12 bramek, 0 asyst.

Sébastien Corchia, prawy obrońca, rocznik ’90, w Le Mans do lipca 2011 (transfer za 2 miliony euro do FC Sochaux), 87 meczów, 4 bramki, 5 asyst.

Morgan Sanson, środkowy pomocnik, rocznik ’94, w Le Mans do lipca 2013 (transfer za 700 tysięcy euro do Montpellier), 29 meczów, 3 bramki, 1 asysta.

W tym klubie swój epizod zaliczyli:

Grafite, napastnik, rocznik ’79, w Le Mans od stycznia 2006 (transfer za 3,5 miliona euro z Sao Paulo) do sierpnia 2007 (transfer za 7,5 miliona euro do Vfl Wolfsburg), 51 meczów, 17 bramek, 5 asyst.

Marko Basa, środkowy obrońca, rocznik ’82, w Le Mans od lipca 2005 (wolny transfer z OFK Belgrad) do sierpnia 2008 (transfer za 5,5 miliona euro do Lokomotiwu Moskwa), 96 meczów, 6 bramek, 1 asysta.

Romaric, defensywny pomocnik, rocznik ’83, w Le Mans od lipca 2005 (transfer za 250 tysięcy euro z KSK Beveren) do lipca 2008 (transfer za 8,5 miliona euro do Sevilla FC), 90 meczów, 7 bramek, 12 asyst.

Stéphane Sessègnon, napastnik, rocznik ’84, w Le Mans od lipca 2006 (wolny transfer z US Créteil) do lipca 2008 (transfer za 8 milionów euro do PSG), 62 mecze, 6 bramek, 8 asyst.

Gervinho, skrzydłowy, rocznik ’87, w Le Mans od lipca 2007 (transfer za 650 tysięcy euro z KSK Beveren) do lipca 2009 (transfer za 6,5 miliona euro do Lille), 63 mecze, 9 bramek, 12 asyst.