25 Sie Gaël Angoula w drodze na szczyt

Po zakończeniu każdego sezonu nie brakuje zawodników, którzy decydują się zakończyć sportową karierę. Nie tak dawno w świetle fleszy i wypełnionych po brzegi trybun, żegnali się z kibicami Philipp Lahm, Xabi Alonso, Martin Demichelis, Frank Lampard i Francesco Totti. Nieco bardziej na uboczu, bez tłumu dziennikarzy i bankietów z piłką nożną pożegnał się Gael Angoula. Debiut w Ligue 1 zaliczył mając już 30 lat na karku, a wcześniej borykał się z wieloma problemami, między innymi siedział w więzieniu.

Angoula urodził się w Hawrze i mieszkał w północnych dzielnicach tego portowego miasta. Życie po raz kolejny napisało niesamowity scenariusz, który zasługuje na przekazanie go szerszej publiczności. Po raz kolejny wszystko zaczyna się w „trudnych” dzielnicach, gdzie sposobem na życie jest łamanie prawa.

„Byłem wielkim próżniakiem, który nie miał żadnych prawdziwych celów w życiu. Żyłem jako jeden z dzieciaków, które sprawiają problemy w swoim otoczeniu. Le Havre potrafiło wciągnąć, nigdy nie chciałem wyjeżdżać z mojego miasta, ale w pewnym momencie nie było innego wyjścia.”‚

W 2003 roku Gael trafił do więzienia. Nie lubi rozmawiać o tym jak tam trafił. Długo balansował na krawędzi, w końcu wpadł. Sam nazywa to grą w kotka i myszkę: „Grasz, grasz, grasz, a potem… nie wiesz kiedy przegrywasz, albo raczej, kto pomaga Ci przegrać, bo w moim przypadku dużą rolę odegrał informator.” Nagle znalazł się w środowisku, którego całkowicie nie znał. Obiecywał sobie, że nie będzie aż tak trudno. Jednak pierwszy kryzys i uczucie starty wolności przyszły wraz z listem od brata Aldo. Ten list był kolejnym czynnikiem do zmiany swojego życia i jak sam mówi, nigdy nie zapomni jego treści.

Niezwykle ważną osobą w jego życiu był Jacky Colinet, który zmarł 7 sierpnia 2011 roku i był to jeden z trudniejszych dni w życiu naszego bohatera. To był człowiek, który trzymał Gaela na powierzchni i nie pozwalał mu utonąć. Wspomina go jako swojego drugiego ojca. To on wyciągnął go z północnych dzielnic Hawru po wyjściu z więzienia, zaproponował pracę i możliwość gry w regionie Rouen. Gael nie miał innego wyboru, tylko dzięki temu, kilka lat później mógł zadebiutować w Ligue 1.

Chociaż piłkę nożną lubił od najmłodszych lat i od czasu do czasu grywał z kolegami, to zdecydował się na trenowanie tajskiego boksu. Okazało się że był bardzo utalentowanym zawodnikiem w tej dyscyplinie, jednak w wieku 16 lat musiał zrezygnować z powodów zdrowotnych. Jego kręgosłup nie wytrzymywał obciążeń i częste bóle zmusiły go do porzucenia sztuk walki.

„Na początku nie chciałem zostać profesjonalnym piłkarzem, mimo że zawsze lubiłem ten sport. Grałem w piłkę na ulicy z moimi kolegami, ale dopiero wtedy, gdy problemy zdrowotne przerwały moją przygodę z tajskim boksem, to podjąłem decyzję o karierze piłkarza.”

W futbolu jest jeszcze więcej przykładów piłkarzy, którzy na początku swojej kariery trenowali inne dyscypliny. Najbardziej znanym przykładem jest Zlatan Ibrahimović, który odnosił sukcesy w taekwondo. Z francuskiego podwórka należy wyróżnić Yoanna Gourcuffa. Jako dziecko wahał się pomiędzy piłką i tenisem. W 1992 roku brał udział w turnieju Open Super 12 d’Auray (turniej dla dzieci w wieku 12 lat i młodszych), gdzie grał przeciwko Rafaelowi Nadalowi.

Gael na początku kariery piłkarskiej reprezentował kluby z okolic swojego rodzinnego miasta Frileuse Le Havre, Tréfileries Le Havre, l’US Fécamp, Municipaux du Havre i Notre-Dame-de-Gravenchon. Pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał dopiero w 2008 roku.

Wcześniej, bo w 2006 roku, dostał propozycję dwutygodniowych testów w Auxerre. Wszystko mogło potoczyć się po jego myśl, gdyby w drugim tygodniu pobytu w AJA, nie złamał nogi zawodnikowi Red Star. W ramach kary został zawieszony na 18 meczów, co definitywnie zakończyło temat testów i ewentualnego transferu do klubu z Burgundii. Gael chciał skontaktować się z zawodnikiem, któremu uszkodził zdrowie, ale Red Star utrudniało mu kontakt. Jedyną wiadomość otrzymał, kiedy został wezwany na komisariat, a tam powiedziano mu, że złożył na niego skargę. Gael musiał zatrudnić prawnika i pokryć koszty ubezpieczenia. Od czasu tego feralnego meczu, nigdy się nie widzieli.

Angoula kontynuował grę w klubach FUSC Bois-Guillaume i USL Dunkerque. W 2010 roku podpisał kontrakt z Bastią. Najpierw udało się wywalczyć awans do Ligue 2, a w kolejnym sezonie piłkarze z Bastii wypracowali promocję do Ligue 1. W dniu 11 sierpnia 2012 roku zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w meczu przeciwko Sochaux, Bastia wygrała to spotkanie 3:2. Miał wtedy 30 lat i 24 dni. W tym wieku wielu piłkarzy zaczyna myśleć o emeryturze, a on rozpoczął nowe życie.

„Po wejściu na murawę, czułem naprawdę wielką dumę. Do tej pory Ligue 1 oglądałem tylko w telewizji i na Playstation. Nie byłem dumny z samego bycia zawodnikiem Ligue 1, ale z pracy jaką wykonałem.”

Pomiędzy 2012, a 2016 rokiem rozegrał 31 meczów we francuskiej ekstraklasie. Osiemnaście w barwach Bastii, a następnie 13 jako zawodnik Angers. Karierę zakończył występując w drugoligowym Nîmes Olympique. Teraz przyszedł czas na nową przygodę: sędziowanie.

„Byłem w wieku, w którym musiałem zacząć myśleć o czymś innym. Spotkałem sędziego międzynarodowego, zadałem mu wiele pytań i wydawało mi się interesujące.”

Z pomocą Erica Borghiniego, prezesa CFA i Pascala Garibiana, prezesa krajowego komitetu sędziowskiego Francji, Angoula sędziował swój pierwszy mecz na poziomie drużyn U-17 i zdał egzamin z teorii. „Cieszę się z tego. Odkrywam zupełnie nowy świat. Nie wyznaczam sobie konkretnych celów. Pomiędzy amatorskim, a profesjonalnym światem sędziów jest ogromna różnica, jak wśród piłkarzy. Wchodzę na kolejny tor przeszkód, ale nie ma powodu, dla którego nie mogę sięgnąć po kolejny szczyt. Życie jest wyzwaniem.”