03 Lis Nowy lek na brak kreatywności w OL – Houssem Aouar

W poprzednim sezonie Aouar kilka razy znalazł się w składzie meczowym, ale nie mógł liczyć na regularne występy. Kibice OL, upatrując w nim swojego kolejnego ulubieńca, domagali się szansy dla młodziana. Bruno Génésio postanowił spełnić wolę ludu i sprawdzić czy dzieciak nie zawiedzie.

Houssem Aouar urodził się 30 czerwca 1998 roku w Lyonie. Jest Francuzem, jednak ma też korzenie algierskie. Jego talent zauważono w klubie już dawno, regularnie promując go do grup starszych niż wskazywałaby jego metryka. Tak o jego zdolnościach wypowiada się jeden z trenerów Houssema:

Ma umiejętność wygrywania pojedynków z przeciwnikami, jednak nie w tradycyjny sposób dla sytuacji jeden na jednego, gdzie o powodzeniu decyduje właściwie wyłącznie przyspieszenie. On wygląda raczej jakby tańczył z piłką, co sprawia wrażenie nonszalancji w grze.

Co ciekawe, rozkwit jego futbolowej kariery nie do końca odpowiada temu, co przewidziała dla niego mama. Chciała ona bowiem, żeby syn został… lekarzem. Biorąc pod uwagę stan zdrowia ofensywy Lyonu na początku sezonu, można wysnuć tezę, że mimo innej profesji, Aouar wcale nie mija się z oczekiwaniami matki. Wprawdzie nie siedzi w gabinecie, skrzętnie wypisując recepty swoim pacjentom, jednak jego gra zadziałała jak nowo odkryty lek na brak kreatywności w drużynie. Ale po kolei.

Aouar zadebiutował w pierwszym zespole 16 lutego 2016 roku, kiedy w 84. minucie zmienił Sergiego Dardera w meczu Ligi Europy z AZ Alkmaar (wygranym 4:1). Wystąpił również w rewanżu, gdzie zagrał prawie pół godziny, strzelając swojego pierwszego gola dla klubu (spotkanie zakończyło się wynikiem 7:1). Od tego momentu przez dłuższy czas nie łapał się jednak do kadry meczowej. Wrócił do niej prawie dwa miesiące później, kiedy dostał szansę debiutu w Ligue 1 – i to od pierwszej minuty.

Jego pierwszym ligowym przeciwnikiem była Bastia, ostatni zespół w lidze. Francuz na pewno zapamięta ten mecz, jednak nie chodzi tu wyłącznie o tremę początkującego i swoistą aurę, która nieodłącznie towarzyszy terminowi „pierwszy raz”. Ten mecz był istnym kuriozum, które trwało tylko jedną połowę, ponieważ po tym czasie fani z Korsyki idealnie zademonstrowali, jak nie należy dopingować swojej drużyny. Aouar mógł się dobitnie przekonać, z jakimi emocjami będzie miał do czynienia jako profesjonalista, chociaż na pewno widzowie wbiegający na murawę i okładający piłkarzy widokiem codziennym nie będą. Zostając przy futbolu – debiut trał 45 minut, wynik 0:0, a sam Houssem nie pokazał fajerwerków. Podobnie było w dwóch pozostałych meczach, w których dostał szansę: z Monaco i Niceą. Łącznie rozegrał tylko 80 minut, lecz nie było wątpliwości, że jest już dużo bliżej regularnej gry niż jeszcze pół roku wcześniej.

Rozpoczął się nowy sezon. W klubie doszło do kilku korekt personalnych, jednak padła też jasna deklaracja ze strony władz: Houssem dostanie więcej szans. Ku uciesze zawodnika, ku uciesze kibiców OL. Nie do końca było jednak wiadomo, jak szybko te słowa znajdą potwierdzenie w liczbach. Dwa pierwsze spotkania ligowe to brak nazwiska „Aouar” w protokole meczowym. W trzecim znalazł się na ławce, jednak szansy na przywitanie się z sezonem jeszcze nie otrzymał. Dostał ją tydzień później, kiedy zmienił na ostatnie pięć minut Jordana Ferriego. Z Guingamp znowu tylko rezerwowy. Z PSG wejście na ostatnie minuty, jednak tam show skradł po stronie Les Gones nowy nabytek, Tanguy Ndombélé. Przełamanie przyszło w następnym spotkaniu, z Dijon. Aouar dostał szansę gry od pierwszej minuty i nie zmarnował jej, zdobywając debiutanckiego gola w lidze. Od tego momentu w pozostałych sześciu spotkaniach (czterech ligowych i dwóch w Lidze Europy) młodzieżowiec wystąpił jako członek pierwszej jedenastki aż pięć razy, zachwycając swoją grą rzesze kibiców. Nie strzelił wprawdzie żadnej bramki, nie zaliczył nawet jednej asysty, jednak to nie ma znaczenia, ponieważ rekompensował to z nawiązką w innych aspektach gry. Szczególnie imponujący występ zanotował podczas potyczki z Troyes.

https://twitter.com/ol_acazette/status/922154248695099392

Jakie są więc walory Aouara, skoro dwie najważniejsze rubryki świecą pustkami? Houssem jest świetny technicznie, piłka jest wręcz przyklejona do jego nogi, kiedy jest w jej posiadaniu. Bardzo dobrze rozumie grę kombinacyjną i nie waha się zagrać prostopadłej piłki do jednego ze swoich partnerów z ekipy, widać w nim zmysł kreatora. Nie odstawia też nogi podczas ataków rywala. Może nie jest nowym wcieleniem N’Golo Kanté, jednak w defensywie pracuje naprawdę mocno. Wykazuje się walecznością, chociaż ewidentnie brakuje mu jeszcze trochę masy mięśniowej, jeżeli miałby grać w środku pola. To właśnie warto zaznaczyć – Aouar wyglądał dobrze zarówno na lewym skrzydle, jak i w okolicach koła środkowego. Jest więc dla trenera świetną opcją, w przypadku słabszej formy którejś formacji. Na koniec została jednak jeszcze jedna cecha, która w przypadku tego gracza wydaje się kluczowa. Drybling.

Jak widać na grafice, Aouar jest drugim najskuteczniejszym dryblerem w pięciu najsilniejszych ligach w Europie, uwzględniając kryteria odpowiedniej liczby rozegranych minut i udanych dryblingów. Ustępuje jedynie Neymarowi, a jest tuż przed, bagatela, Messim. Wychowanek OL ma niesamowitą lekkość mijania przeciwników. Bardzo dobrze gubi rywali już pierwszym kontaktem z piłką i doskonale zdaje sobie sprawę, co później zrobić z piłką, a dzięki zaawansowanej technice użytkowej jest w stanie zrealizować właściwie każdy pomysł, który pojawi się w jego głowie. Na pewno korzystnie działa też wyborna forma Fekira, do którego młody piłkarz jest już porównywany, a także obecność Ndombélé, który imponuje kreatywnością. Z tymi zawodnikami u boku będzie mu zdecydowanie łatwiej wejść w świat dorosłego futbolu.

To dopiero początek piłkarskiej przygody Houssema Aouara, dlatego nie ma co popadać w hurraoptymizm. Z pełną świadomością można jednak powiedzieć, że potencjał tego chłopaka jest naprawdę ogromny i jeżeli w jego karierze nie wydarzy się żadna przykra niespodzianka, już niedługo może stać się kolejnym towarem eksportowym sławnej szkółki OL. Najważniejsze, żeby regularnie grał i utrzymywał dobrą formę, a będzie można wymieniać go jednym tchem z takimi perłami francuskiego szkolenia jak Ousmane Dembélé, Kylian Mbappé czy Thomas Lemar.