Guy Roux w ośmiu anegdotach

W Auxerre jest żywą legendą, we Francji piłkarskim autorytetem. 18 października Guy Roux świętował 80. urodziny i z tej okazji pragniemy wam przybliżyć kilka anegdot wyciągniętych z barwnego życiorysu byłego trenera AJ Auxerre. W trakcie swojej przygody z piłką Guy Roux zebrał wystarczający materiał na kilka filmów fabularnych. Od szalonej propozycji Fidela Castro, po łapówki wręczane polskim urzędnikom by sfinalizować transfer napastnika – przed wami historie człowieka, który uczestniczył w dekadach ewolucji piłki nożnej.

Spotkanie z Szarmachem (1978)

Guy Roux odkrył Andrzeja Szarmacha podczas mundialu w 1974, czyli w czasie kiedy transmisje telewizyjne spotkań dopiero zaczynały być powszechnym standardem. Trener Auxerre zakochał się w napastniku reprezentacji Polski i zdecydował się spotkać z nim cztery lata później w Argentynie. Problem? Hotel w Mendozie, gdzie zatrzymali się Polacy, był non-stop chroniony przez uzbrojonych żołnierzy i nikt z zewnątrz nie miał dostępu do delegacji znad Wisły. Trzeba było mieć ważny powód by wejść do środka.

Po wstępnej obserwacji obiektu francuski szkoleniowiec wpada na dobry trop. Zauważa, że trzy razy w tygodniu delegacji dostarczana jest dostawa piwa.  Trener Auxerre odnajduje lokalnego browarnika, z którym dobija targu. Następnego dnia już w przebraniu dostawcy Roux bez problemu przedostaje się do położonego na wzgórzu hotelu. Cel osiągnięty! Pierwsza rozmowa z Szarmachem przeprowadzona – piłkarz dwa lata później podpisze kontrakt z burgundzkim klubem. 

Transfer Szarmacha (1980)

Po pierwszym spotkaniu podczas mundialu w Argentynie w 1978 roku, Guy Roux skorzystał z awansu AJ Auxerre do najwyższej klasy rozgrywkowej, by sprowadzić polskiego napastnika do Burgundii. W 1980 roku Szarmach przekroczył już trzydziestkę i zgodnie z obowiązującymi zasadami może wyjechać za granicę do klubu z Zachodu. Roux wyrusza więc do Łodzi, gdzie Stal Mielec gra na wyjeździe ligowe spotkanie. Cel jest prosty: rozpocząć negocjacje w sprawie transferu do Francji. Na miejscu jednak francuski szkoleniowiec dowiaduje się, iż nieprzychylny Szarmachowi funkcjonariusz może stanąć na przeszkodzie sprawnego przebiegu całej operacji. Ministerstwo Sportu nie wydaje zgody na wyjazd z kraju.

Po powrocie do Auxerre, Guy Roux rozpoczyna zakulisowe działania. Przekonuje Jean-Pierre’a Soissona, ówczesnego burmistrza Auxerre i Ministra Sportu w rządzie Raymonda Barre’a, by ten zainterweniował bezpośrednio u swojego polskiego odpowiednika – przyjaciela, dla którego Soisson załatwiał akurat pewną prośbę. Po krótkim czasie zakaz zostaje zniesiony, a działacze AJA dostają zgodę by rozpocząć negocjacje w kwestii transferu do Francji. Guy Roux wylatuje do Polski prywatnym odrzutowcem wiceprezydenta klubu, Gérarda Bourgoina. Lotnisko w Mielcu jest jednak obiektem wojskowym, nieprzeznaczonym cywilom. By posadzić mimo wszystko maszynę na płycie lotniska, pilot symuluje procedurę awaryjnego lądowania. „Już na ziemi Gérard zaczął negocjować z żołnierzami i zaczął im rozdawać kurczaki, które wcześniej zabrał na pokład ze swojej hodowli. To wystarczyło. Jak za zaklęciem, wszystkie drzwi lotniska się przed nami otworzyły. O pierwszej nad ranem, gdy lotnisko było normalnie zamknięte, my wylatywaliśmy z Mielca do Auxerre z pewnością, że Szarmach będzie niebawem naszym piłkarzem.

 Polak przyjedzie do Burgundii w listopadzie 1980 roku i znacząco przyczyni się do utrzymania beniaminka na najwyższym szczeblu. W momencie, w którym Szarmach trafił do Francji, Auxerre zajmowało ostatnie miejsce w tabeli.  Sporą część transferu zapłacono w sprzęcie, który przekazano na prośbę polskiej strony. Były to przede wszystkim czasomierze Longines oraz aparaty pomiaru do skoku w dal i trójskoku.

Okiełznać Eryka (1980/90)

Pod okiem Guya Roux przygodę z seniorską piłką rozpoczynało wiele późniejszych gwiazd francuskiego i światowego futbolu. Jednym z tych piłkarzy był Éric Cantona, który trafił do Burgundii w wieku 16 lat:

„Zanim podpisałem z Auxerre, byłem już dogadany z Niceą. Jednak AJA, za pośrednikiem pracującego dla nich skauta Jean-Pierre’a Duborda, nakłaniało mnie bym pomimo tego przyjechał obejrzeć klubowe obiekty. Po długich namowach zdecydowałem się, że skorzystam z propozycji. Pod koniec wizyty zapytałem, czy mógłbym dostać koszulkę. Guy Roux zabrał mnie do swojego gabinetu, po czym wręczył mi klubowy trykot z wielkim logiem La Chaillotine (ówczesny sponsor) oraz proporczyk. W Nicei z kolei, gdy poprosiłem o proporczyk, kazali mi za niego zapłacić! Wówczas stwierdziłem, że w Auxerre będą w stanie zaoferować mi coś więcej”. Tym samym Cantona podpisał umowę z AJA – dzięki gościnności i szczodrości francuskiego szkoleniowca.

Rouxa i Cantonę połączyła niemal rodzicielska więź. Ponad dekadę później piłkarski ojciec wstawił się za swoim krnąbrnym byłym podopiecznym, gdy ten potraktował słynnym kopniakiem kibica Crystal Palace. „Byłem podczas treningu na płycie boiska, gdy z biura wybiegła do mnie sekretarka klubu. Zasady były jasne, podczas zajęć mogła mi przeszkodzić tylko w nagłych sprawach, jak np. wypadek prezesa lub syna. Przeraziłem się na jej widok. «Pani Cantona chce z Panem natychmiast rozmawiać», oznajmiła”.

Po zakończeniu treningu Guy Roux oddzwania. „Éric jest zatrzymany w areszcie i grozi mu piętnaście dni odsiadki, ma być sądzony po południu. Uprzedził, że jeśli go skażą, zrobi jatkę w sali rozpraw!” – alarmuje zaniepokojona mama. Doświadczony szkoleniowiec sięga więc po książkę telefoniczną. Dzwoni do poznanej kilka lat wcześniej Béatrice Marre, ówczesnej szefowej gabinetu prezydenta Françoisa Mitterranda:  „Proszę powiadomić prezydenta o tym, co się dzieje z Cantoną. Należy wysłać wiadomość do Królowej, że zatrzymanie go w więzieniu znacząco pogorszy relacje pomiędzy francuską i brytyjską młodzieżą”, oznajmia Roux.  „François Mitterrand powiedział mi kiedyś będąc w Chateau-Chinon, gdzie często odbywamy zgrupowania, bym do niego zadzwonił w razie problemów”, dodaje.

Kilka godzin później Roux otrzymuje telefon zwrotny, w słuchawce słyszy głos Béatrice: „Prezydent uważa, iż ta sprawa jest na tyle poważna, by zaangażować w nią dyplomatyczne organy państwowe. Została wysłana notatka stronie brytyjskiej, czekamy na odpowiedź”. Tego dnia sprawę odroczono, a ostatecznie Cantona został skazany zaledwie na prace społeczne – 120 godzin na rzecz młodzieży.

Propozycja nie do odrzucenia (1993)

Po sezonie Guy Roux odpoczywa po sezonie na Kubie, gdzie zorganizował sobie kilkudniowy pobyt. Pewnego dnia o piątej nad ranem do drzwi pokoju trenera puka policjant. Funkcjonariusz wręcza Francuzowi oficjalne zaproszenie na obiad, który ma się odbyć tego samego dnia w stolicy – u samego Fidela Castro. Po dwóch godzinach spędzonych w trasie w towarzystwie kierowcy czarnego mercedesa, trener AJ Auxerre dotarł w końcu do pałacu Fidela. Na miejscu okazało się, że za całym zamieszaniem stoi Gérard Bourgoin – wiceprezes klubu z Burgundii i prywatnie bliski przyjaciel wodza kubańskiej rewolucji.

Podczas obiadu Fidel Castro kieruje swoją uwagę na francuskiego szkoleniowca. „Wiem, że jesteś renomowanym trenerem we Francji, gdzie osiągnąłeś spore sukcesy ze swoim klubem. Chciałbym Ci zaproponować byś do nas dołączył, na Kubę, by zająć się naszą młodzieżą. Jeśli się zgodzisz i po dwóch latach chłopcy porzucą baseball i football amerykański na rzecz piłki nożnej, to sprezentuję Ci wyspę. Słyszysz? Dam Ci wyspę!”.

Guy Roux ostatecznie grzecznie podziękuje i nie skorzysta z propozycji argumentując, iż w Auxerre pracuje z obiecującą generacją piłkarzy. Trzy lata później zdobędzie z burgundzkim klubem dublet – Mistrzostwo i Puchar Francji.  Co ciekawe Roux dwukrotnie mógł objąć reprezentację Francji (w 1994 i w 1998 roku). Za pierwszym razem odmówił działaczom francuskiej federacji, za drugim zgody na odejście nie wyraziły władze AJ Auxerre. To właśnie Guy Roux miał być tym, który zastąpi Aimé Jacqueta tuż po triumfie na francuskim mundialu. 

Oficjalne przeprosiny (1997)

19 marca 1997 roku, w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, AJ Auxerre podejmowało u siebie Borussię Dortmund. Po porażce 1:3 w pierwszym meczu, francuski zespół musiał wygrać z przewagą dwóch bramek, by awansować do półfinału rozgrywek. Ostatecznie Auxerre przegra 0:1, a jedyne trafienie zaliczy Lars Ricken. Podczas pomeczowej konferencji Guy Roux ostro krytykuje Guntera Benkö. „Nie może być tak, że austriacki arbiter prowadzi mecz z udziałem niemieckiej drużyny. Oba te kraje mają przecież zbyt długą wspólną historię i wspólnych bohaterów narodowych”, stwierdzi trener Auxerre. Aluzja do lat trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku jest niemal oczywista, a trener gospodarzy zauważywszy odbiór swoich słów wśród zgromadzonych dziennikarzy doda: „Mam oczywiście na myśli Mozarta”.

Nie trzeba długo czekać na początek burzy. Już następnego dnia ambasada Austrii w Paryżu składa protest u Francuskiej Federacji Piłkarskiej i domaga się oficjalnych przeprosin od szkoleniowca. Guy Roux nie zamierza jednak odpuszczać. „Od razu zacząłem szukać zdjęcia Hitlera, który wśród salutujących tłumów i austriackich flag wjeżdża do anektowanego Wiednia. Do tego dodałem wynik referendum przeprowadzonego przez nazistów by uzasadnić aneksję Austrii: 99,73 %. Zrobiłem z tego kolaż, dopisałem kilka neutralnych słów przeprosin i wysłałem faks do siedziby federacji”.

Działacze federacji po kilku minutach oddzwaniają. „Chce Pan wywołać trzecią wojnę światową? Nie możemy przekazać pańskich przeprosin stronie austriackiej”, mówi stanowczy głos w słuchawce. Ostatecznie Guy Roux zdołał uciec od obowiązku przeprosin.

Nadzór drogowy (2000-2005)

By kontrolować swoich podopiecznych pomiędzy treningami, Guy Roux podczas swojej kariery stosował niemal policyjne metody nadzoru. Kiedy jego piłkarze w tygodniu wyjeżdżali do oddalonego zaledwie o 150 km Paryża, trener bardzo szybko się o tym dowiadywał. Każdy wyjazd w trasę był niemal z automatu sygnalizowany trenerowi przez kontrolerów na bramkach autostrady. Ze szkoleniowcem współpracowali nie tylko pracownicy na bramkach Auxerre-Nord i Auxerre-Sud, ale też ci z oddalonego o 30 km wjazdu w Joigny.  Często praktyką było także spisywanie liczników aut podczas treningu. Nie było również tajemnicą, iż Guy Roux utrzymywał relacje z sąsiadami swoich piłkarzy, którzy raportowali o ewentualnych nocnych eskapadach. 

W Auxerre francuski szkoleniowiec walczył również z szybkimi i zbyt drogimi samochodami. Wymagał, by jego piłkarze na mecze i treningi jeździli skromnymi autami. Wszystko po to, by nie lekceważyć miejscowej ludności zbyt luksusowymi pojazdami. Tej zasady musiał także przestrzegać Djibril Cissé, który po mieście nie poruszał się swoim żółtym Ferrari. Guy Roux edukował podopiecznych prostymi przykładami z życia miejscowej ludności. Tłumaczył im m.in. że w tygodniach przed ważnymi meczami na Stade Abbe Deschamps miejscowi rzeźnicy cyklicznie notowali spadki sprzedaży mięsa. Wszystko przez to, iż kibice oszczędzali na wydatkach by móc zapłacić za jeden lub dwa bilety.

Przy piwie (2002)

Przed każdym sezonem Guy Roux przywykł zabierać swoich podopiecznych na obóz przygotowawczy w Szwajcarii. Trener od lat miał sprawdzone miejsce nieopodal miasteczka Anzère, w okolicy Sionu. Podczas zgrupowania szkoleniowiec często wychodził wieczorem do pobliskiego baru, gdzie swobodnie rozmawiał z lokalsami. W 2002 roku jeden z tych wypadów zaowocował transferem.

Tego lata FC Sion zbankrutował. Guy Roux doskonale o tym wiedział, więc zaczął wypytywać miejscowych czy w zespole nie ma ciekawego piłkarza, którego mógłby zakontraktować za darmo. Jeden z obecnych gości wyciągnął trenera z baru i wskazał palcem na dolinę. „Szkoda marnować czasu na tych ze Sionu. Widzisz tamtą dolinę? Tuż za nią jest małe miasteczko, gdzie mieszka młody piłkarz o nazwisku Grichting. Bardzo obiecujący talent. On z pewnością jest wart twojej uwagi”.

Po tym spotkaniu Guy Roux zaczął szukać numeru telefonu w książce telefonicznej. Dziesięć dni później Stéphane Grichting wyjechał na tygodniowe testy do Burgundii, gdzie ostatecznie spędził dziesięć lat. Jedna rozmowa w pubie rozkręciła karierę późniejszego 45-krotnego reprezentanta Szwajcarii.

Pomoc Kadafiego (2005)

Przed finałem Pucharu Francji w 2005 roku, Guy Roux ma poważny problem. Ligowy mecz rozgrywany jest w sobotę 4 czerwca i pokrywa się z terminem FIFA, a więc meczami reprezentacji. Bonaventure Kalou, gwiazda zespołu oraz lider ofensywy, otrzymał powołanie na mecz z reprezentacją Wybrzeża Kości Słoniowej rozgrywany w piątek o 17:00. Mecz ma się odbyć w Libii, jednak Guy Roux nie zamierza rezygnować ze swojego piłkarza.

Szkoleniowiec AJ Auxerre ma jednak plan. Prywatny odrzutowiec Falcon, za sterami którego siedzi wiceprezes Gérard Bourgoin, wylatuje do Tripoli, by tuż po meczu odebrać starszego z braci Kalou. W kabinie jest obecny fizjoterapeuta, by jeszcze w locie móc przygotować piłkarza do meczu nazajutrz. Aby przyspieszyć powrót gwiazdy, Guy Roux korzysta również ze swoich wpływów. Kontaktuje się z trzecim synem Muammara Kadafiego, którego spotkał pięć lat wcześniej w Brugii podczas Euro 2000.  Po krótkiej telefonicznej rozmowie Saadi Kadafi obiecuje, że osobiście zajmie się kwestią sprawnego transportu napastnika i załatwi delegacji eskortę ze stadionu na lotnisko. Tego dnia żaden kibic nie opuści obiektu w Tripoli przed Kalou. Ulice są zamknięte.  Gwiazda Auxerre już o drugiej w nocy dołączy do hotelu, w którym zatrzymał się cały zespół. Następnego dnia Kalou zdobędzie zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry i zapewni AJA triumf w Pucharze Francji przeciwko Sedan (2:1).