Adrien Rabiot – kariera kontrolowana

Ośmioletnia przygoda Adriena Rabiota z Paris Saint-Germian jest na ostatniej prostej. Kończy się tak, jak przebiegała – burzliwie, z wieloma wzlotami i upadkami. Nowy klub pomocnika musi pamiętać, że podpisując z nim umowę, przyjmuje go z całym dobrodziejstwem inwentarza W tym z żelazną damą, Veronique – matką, decydującą o każdym pozaboiskowym aspekcie życia syna, z którą problemy mieli wszyscy dotychczasowi przełożeni Adriena.

Adrien Rabiot nie doszedł do porozumienia z władzami PSG co do nowego kontraktu i latem będzie mógł odejść za darmo. Wojenka pomiędzy dyrektorem sportowym paryżan Antero Henrique a Veronique Rabiot, podsycona niesubordynacją piłkarza, doprowadziła do tego, że pomocnik został odsunięty od pierwszej drużyny i dostał zakaz wstępu do szatni w dniu meczu. Prawdopodobny jest scenariusz, w którym nie zobaczymy Adriena na boisku przez najbliższe pół roku, co z pewnością nie wpłynie pozytywnie na jego formę. Trudno nie pomyśleć o tym, gdzie by był i co by osiągnął (Mistrzostwo Świata?), gdyby miał nieco więcej pokory, a za prowadzenie kariery odpowiadałaby osoba niezwiązana z nim emocjonalnie.

***

Tom Williams, dziennikarz BleacherReport.com dotarł do Martine Moulin, nauczycielki Rabiota z czasów jego gry w US Creteil, klubu mieszczącego się na obrzeżach Paryża. Zapytana o Adriena, zaprzecza, jakoby uczeń stwarzał większe problemy.

„Adrien był fenomenem na boisku, więc czasem trzeba było go utemperować, ale nie było to zachowanie odbiegające od normy. Praktycznie nie miałam z nim problemów i nikt nigdy się na niego nie skarżył. Czasami był niegrzeczny, ale miał wówczas tylko osiem lat. Zawsze go lubiłam.”

Wtedy doszło do najbardziej traumatycznego zdarzenia w życiu Rabiota. Ojciec Adriena, Michel, w 2007 roku doznał udaru, który całkowicie go sparaliżował, choć nie odebrał mu świadomości. Michel, fan PSG, żarliwie wspierał syna, gdy ten grał w drużynach młodzieżowych. Teraz porusza się na wózku, a komunikuje przy pomocy ruchu powiek.

Głową rodziny została Veronique, a tragedia rodzinna jeszcze bardziej zbliżyła jej członków.

„Adrien zajmuje się futbolem, ja całą resztą. Jesteśmy świetną drużyną, ponieważ nigdy w siebie nie wątpimy”.

Para jest nierozłączna do tego stopnia, że gdy 2012 roku, jeszcze przed podpisaniem pierwszego profesjonalnego kontraktu, Adrien odmówił udziału w wyjeździe do Kataru z seniorskim zespołem, gdyż władze nie dały przyzwolenia na uczestnictwo w wyjeździe jego matce.

O charakterze Veronique i stopniu zaangażowania w karierę syna świadczy informacja, jaką w zeszłym roku podał Alain Casanova – były trener Toulouse, w której pomocnik ogrywał się w sezonie 2012/13: „Pani Rabiot wystąpiła z prośbą o uczestniczenie w każdym treningu pierwszej drużyny. Z oczywistych względów musieliśmy ją odrzucić”.

***

Afera, o której aktualnie słyszymy, nie jest pierwszą ani drugą, w jakiej uczestniczy piłkarz PSG. Bez trudu da się wskazać kilka momentów zapalnych, które pogorszyły jego relacje z klubem, kibicami i z całym środowiskiem piłkarskim. Co gorsza, przedstawiły go jako rozkapryszonego chłopca, ciągle sterowanego przez matkę.

– 2014 rok, lato. Po pierwszym pełnym sezonie w seniorskiej piłce o zdolnym 19-latku stało się głośno. Największe zainteresowanie wykazywała AS Roma, z jej ówczesnym dyrektorem Walterem Sabatinim znanym z zamiłowania do technicznych pomocników. Gdy wyszło na jaw, że Veronique Rabiot ustala warunki kontraktu z Włochami, PSG zesłało Adriena do rezerw. Na takie traktowanie syna matka nie zamierzała się zgodzić. Kiedy Laurent Blanc schodził z boiska po jednym z treningów, Veronique wyskoczyła z zaparkowanego samochodu i zaczęła besztać szkoleniowca. Nie obyło się bez interwencji ochrony. Po pewnym czasie klubu doszły do porozumienia, ale wtedy okazało się, że mama Rabiot użyła zainteresowania Romy, by wodzić PSG za nos i wymusić podwyżkę. Postawiła na swoim – nowy kontrakt podpisano w październiku.

– 2015 rok, finał Pucharu Francji. Dzień przed meczem miało dojść do spotkania w klubie, z którego sztab i piłkarze mieli się wspólnie udać na trening na Stade de France. Adrien się spóźniał. Zniecierpliwiony Zlatan Ibrahimović wymusił na trenerze, aby nie czekać dłużej i wyruszyć bez niego. Rabiota poproszono o samodzielny przyjazd, co zawodnik odebrał jako obrazę. Wszczął kłótnię, która odebrała mu szansę na występ w finale przeciwko Auxerre.

– Zima 2015 roku. Niezadowolony z faktu, że Laurent Blanc wyżej ceni umiejętności Marco Verrattiego, udał się do swojego największego sprzymierzeńca, prezydenta Nassera Al-Khelaifiego, aby wymusić wypożyczenie. Próba rozwiązania problemu za plecami bardzo zirytowała szkoleniowca: – Adrien musi zrozumieć, że tego typu zagrania mogą być zaakceptowane tylko w momencie, gdy za chwilę kończy ci się kontrakt i odejdziesz za darmo. Jednak gdy twój kontrakt obowiązuje jeszcze przez cztery lata, nie możesz tak się zachowywać. Musisz szanować swój klub.”

– 2018 rok, lato. Tuż przed mundialem nazwisko Rabiot po raz kolejny znalazło się na czołówkach gazet i portali internetowych. I znów nie miało to nic wspólnego z jego postawą sportową na boisku. W sparingach przygotowujących do turnieju Didier Deschamps dał szansę występów Rabiotowi, ale ten nie wypadł zbyt dobrze. Również profil zawodnika nie do końca odpowiadał trenerowi Les Bleus – ten wolał mieć w 23-osobowej kadrze dodatkowego stricte defensywnego pomocnika, dlatego ostatecznie powołanie dostał Steven N’Zonzi. Deschamps przy ogłaszaniu kadry umieścił Adriena na liście rezerwowych – wśród piłkarzy tak renomowanych jak Lacazette, Martial czy Coman. Oburzony zawodnik oznajmił publicznie, że po tak udanym sezonie powinien być pierwszym wyborem i zrezygnował z miejsca na liście.

***

Część opinii publicznej w pewnym momencie kreowała Adriena Rabiota na paryskiego Maldiniego. Każdy trener, z którym współpracował, starał się na niego stawiać. Tak robił też Thomas Tuchel, który na początku swojej kadencji dawał środkowemu pomocnikowi nawet opaskę kapitańską. Jednak niesubordynacja poza boiskiem i brak taktycznej dyscypliny każdego trenera prędzej czy później zniechęcały. Szybko rozkochał w sobie paryską publiczność, widzącą w nim chłopaka z sąsiedztwa, z którym może się identyfikować. Po mundialowej aferze – odebranej jako brak szacunku wobec kadry narodowej – opinia fanów zmieniła się o 180 stopni. W trakcie ostatnich meczów PSG na trybunach można było dostrzec napisy deprecjonujące jego przydatność w drużynie.

Jeśli doniesienia medialne są prawdziwe i Veronique jest już po słowie w FC Barceloną, drużyna z Katalonii pozyska świetnego technicznie zawodnika, pasującego do jej stylu gry, ale problematycznego. Wpasowanie go do drużyny może być jeszcze trudniejsze niż zapanowanie nad jego matką, bo Rabiot ma o swoich predyspozycjach zupełnie inne wyobrażenie niż większość trenerów – wielu widziało w nim defensywnego pomocnika,  ale zawsze kończyło się wojną i przesunięciem wyżej, do roli „ósemki”. Dotychczas status niesfornego i piekielnie uzdolnionego zawodnika w FCB należał do Ousmane’a Dembélé, czyli kolegi Adriena z reprezentacji. Jeśli ta dwójka spotka się w jednej szatni, możemy być pewni, że będzie o czym mówić. W tym przypadku powiedzenie „co dwie głowy, to nie jedna” nie zapowiada dla Barcelony nic dobrego.

 

Tekst opublikowany 17.01 na Transfery.info