Balonowy raport transferowy (3)

Ostatnie dni upływają w Ligue 1 pod znakiem głośnych odejść. Do ligi napływa stosunkowo niewiele świeżej krwi – zespoły słabsze od PSG wzmacniają się głównie wewnętrznymi transferami. Oznaka słabości czy zdrowy rozsądek?

Nabil Fekir (Olympique Lyon → Betis)
Ponadroczna saga znajduje sensacyjny i rozczarowujący koniec. Upadły transfer do Liverpoolu poważnie nadgryzł renomę Fekira. W dodatku w ostatnim sezonie klejnot koronny Lyonu wyraźnie przygasł i klub nie przejawiał cienia ochoty, by walczyć o jego pozostanie. Efektem są przenosiny do niezbyt renomowanego hiszpańskiego zespołu. Co gorsza, za niewielkie pieniądze: podstawowa kwota transakcji oscyluje w okolicach 25 milionów euro. Nijakie, wyczekiwane przez obie strony rozstanie. To naprawdę będzie zupełnie nowy Lyon.

Abdou Diallo (Borussia Dortmund → PSG)
W ostatnich tygodniach spekulowano, że za sprawą paryżan do Ligue 1 wróci inny piłkarz BVB – stary znajomy Thomasa Tuchela, Raphaël Guerreiro. Zamiast lewego obrońcy do Parku Książąt trafia jednak potencjalny spadkobierca Thiago Silvy. Rok po tym, jak PSG za darmo straciło na rzecz Niemców Dana-Axela Zagadou, odbija to sobie 30-milionowym zakupem drugiego francuskiego stopera BVB. Jednym ruchem Leonardo zagrał na nosie dwóm lokalnym rywalom: Diallo jest wychowankiem Monaco, a tuż przed transferem do Borussii był o włos od zasilenia Lyonu.

Marcus Thuram (Guingamp → Gladbach)
Transfer zapowiadany od dobrego miesiąca doczekał się finalizacji. Młody napastnik potrzebował kroku naprzód, ale jest sporym zawodem, że nie zdecydował się zostać w kraju – choćby w Marsylii, która miała także o niego zabiegać. Borussia Mönchengladbach to dla Francuzów sprawdzony kierunek: Thuram junior będzie tam rywalizował z byłym gwiazdorem Nicei, Alassanem Pleą. Być może Marcus powinien się jednak wzorować właśnie na Plei i przed wyjazdem zbudować mocniejszą pozycję w L1. Czas pokaże.

Benjamin Lecomte (Montpellier → Monaco)
Znany frazes mówi, że drużynę buduje się od tyłu. Jeśli Monaco zamierza w końcu skonstruować coś nowego i trwałego, zaczyna doskonale. Lecomte to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy fachowiec w lidze. Wniesie do bramki ASM jakość, której Subašić i Benaglio nie mogli już zapewnić.

Christopher Nkunku (PSG → RB Lipsk)
Jednymi drzwiami Paryż wpuszcza wychowanka Monaco, a drugimi – wypuszcza kolejnego z własnych. Nkunku bywał w PSG blisko jedenastki, ale nigdy nie dostał prawdziwej szansy – zawsze wchodził na boisko ze świadomością, że na stałe miejsce w zespole nie ma co liczyć. Kolejni trenerzy korzystali z jego uniwersalności, lecz żaden nie potrafił znaleźć mu wyraźnie najlepszej pozycji i wykorzystać bezdyskusyjnego talentu. Jeśli Lipsk w pełni mu zaufa i będzie umiał zagospodarować jego przegląd pola, drybling oraz zmysł do kombinacyjnej gry, Chris szybko zostanie jednym z większych wyrzutów sumienia paryżan.

Benjamin Andre (Rennes → Lille)
Koniec epoki w Rennes – kapitan pnie się w górę tabeli i zasila zespół wicemistrzów. To niezły zakup, bo po kolejnej przebudowie LOSC bardzo przyda się środkowy pomocnik o tak stabilnej formie. Z drugiej strony jako następca wspaniałego Thiago Mendesa André nie robi dużego wrażenia. To sygnał, że Lille nie nadaje się ponieść fantazji – klub zdaje się mieć świadomość, że wicemistrzostwo jest nie do powtórzenia i stara się spokojnie robić swoje.

Alvaro Gonzalez (Villarreal → OM)
Kolejna runda „Projektu Champions” zaczyna się wyjątkowo nienachalnie. Pierwszym letnim wzmocnieniem Marsylii jest zbliżający się do trzydziestki stoper Villarrealu. Na razie w ramach wypożyczenia, a jeśli się sprawdzi – OM dysponuje opcją wykupu. Ma na Velodrome zastąpić Adila Ramiego w roli doświadczonego wsparcia Calety-Cara i Kamary. Gorzej nie będzie, prawda?